EUROPA - Ukraina - Baza artykułów
Papież na Ukrainie
Na lotnisku Borispol
23 czerwca 2001 r. o godz. 12.15 na lotnisku Borispol pod Kijowem wylądował samolot „Alitalii” z Ojcem Świętym na pokładzie. Gdy ukazał się w drzwiach samolotu, rozległy się wiwatujące śpiewy i oklaski zebranych na płycie lotniska – zwłaszcza licznej grupy młodzieży. Grupa dzieci w strojach ludowych podała Papieżowi czaszę z ziemią ukraińską do pocałowania i zgodnie z tutejszą tradycją bochen chleba. Następnie Jan Paweł II przywitał się z prezydentem Leonidem Kuczmą, kard. Lubomyrem Huzarem, zwierzchnikiem Kościoła greckokatolickiego, oraz rzymskokatolickim arcybiskupem Lwowa kard. Marianem Jaworskim.
Po wstąpieniu na specjalnie przygotowane podium, orkiestra wojskowa przy odgłosie salw armatnich odegrała hymny państwowe, po czym nastąpiło oficjalne przywitanie Papieża przez prezydenta. Zwracając się do Ojca Świętego, Leonid Kuczma powiedział, że dzień jego przybycia na Ukrainę wejdzie do historii tego kraju, że jest „kamieniem milowym” w jego dziejach. Nazwał Jana Pawła II „wybitną osobistością, będącą w centrum wydarzeń, które zmieniły charakter współczesnego świata”. Przypominając tragedie, które stały się udziałem Ukrainy w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat: wielki głód w latach trzydziestych, represje hitlerowskie i sowieckie, katastrofę czarnobylską, prezydent Ukrainy powiedział, że „wiara w Jezusa Chrystusa zawsze była dla narodu światłem w najczarniejszych momentach jego historii”.
Jan Paweł II w swoim przemówieniu przypomniał, że jest – po męczennikach św. Klemensie i św. Marcinie – trzecim papieżem, który przybywa na „ukochaną ziemię ukraińską”. Mówił o tym, że kraj ten jest „dzielnym i zdeterminowanym świadkiem wierności wierze”. Zaraz na początku swojej podróży dotknął trudnego tematu dialogu z Kościołem prawosławnym, podległym patriarchatowi moskiewskiemu. W płynnym języku ukraińskim powiedział: „Pragnę zapewnić, że nie przybyłem tutaj z zamiarem prozelityzmu, lecz aby świadczyć o Chrystusie wraz ze wszystkimi chrześcijanami każdego Kościoła i Wspólnoty kościelnej”. Pozdrawiając „najdroższych prawosławnych Braci” powiedział, że historia stosunków Kościoła Kijowa z Kościołem rzymskokatolickim ma jasne i ciemne strony. Oto jego wyznanie: „Były niestety okresy, w których ikona Chrystusa została przyćmiona: padając przed wspólnym Panem, wyznajemy nasze winy. Prosząc o przebaczenie błędów popełnionych w odległej i niedawnej przeszłości, zapewniamy z naszej strony o wybaczeniu wycierpianego przez nas zła. Najżywszym życzeniem, jakie wypływa z naszego serca jest to, ażeby dawne błędy nie powtórzyły się w przyszłości. Mamy być świadkami Chrystusa, być nimi razem”. Potem Jan Paweł II wyraził to, co mu może najbardziej leży na sercu: „Świat szybko się zmienia: co wczoraj było nie do pomyślenia, dzisiaj znajduje się w zasięgu ręki. Chrystus zachęca nas wszystkich do ożywienia w sercu bratniej miłości. Czyniąc dźwignię z miłości, można z Bożą pomocą przemienić cały świat”.
Jan Paweł II mówił o potrzebie nadziei dla kraju odradzającego się ze zniszczeń, o potrzebie rozkwitu autentycznego humanizmu. Powiedział: „Takie marzenie wyraził wasz wielki poeta Taras Szewczenko w słynnym tekście: ... nie będzie już więcej nieprzyjaciół, lecz będzie dziecko, będzie matka, będą ludzie na ziemi!. Kończąc przemówienie, życzył Ukrainie: „Oby ta ziemia nadal mogła rozwijać swoją misję z dumą wyrażoną przez cytowanego przed chwilą poetę: ... nie ma na świecie innej Ukrainy, nie ma innego Dniepru. Niech Bóg wam błogosławi i strzeże zawsze waszej ukochanej Ojczyzny!”.
Po drodze z lotniska Ojciec Święty zatrzymał się w greckokatolickiej kaplicy św. Mikołaja. Papież modlił się przed cudowną ikoną Matki Bożej Zarwanyckiej, prosząc o błogosławieństwo na czas swojej podróży po Ukrainie. Następnie udał się do nuncjatury apostolskiej.
Wizyta u prezydenta
Tego samego dnia 23 czerwca po południu Jan Paweł II złożył kurtuazyjną wizytę prezydentowi Leonidowi Kuczmie i jego rodzinie w ich rezydencji w Pałacu Mariańskim. Następnie w tym samym pałacu Ojciec Święty spotkał się z przedstawicielami świata kultury, nauki, polityki i przemysłu. Obecny był również prezydent, premier i przewodniczący parlamentu.
Jan Paweł II przypomniał, że na ziemi ukraińskiej spotkały się dwie tradycje chrześcijańskie: łacińska i wschodnia, i że to właśnie chrześcijaństwo inspirowało największe postaci kultury i sztuki oraz ożywiało duchowe i społeczne korzenie tego kraju. „Wartości Ewangelii, które są cząstką Waszej tożsamości narodowej, będą wam pomagać w budowaniu otwartego i solidarnego społeczeństwa, w które każdy będzie mógł wnosić własny wkład do dobra wspólnego, czerpiąc z niego równocześnie odpowiednią pomoc celem rozwijania własnych talentów” – powiedział Papież. Potem dodał wiele mówiące zdanie: „Nie pozwolić mocarnym na niszczenie człowieka” – jak pisał Włodzimierz Monomach (+1125). I wyjaśnił: „W XX wieku reżimy totalitarne zniszczyły całe pokolenia, ponieważ zburzyły trzy filary wszelkiej prawdziwie ludzkiej cywilizacji: uznanie władzy Boga, z której wypływają niezbędne wytyczne moralne w życiu, szacunek dla godności człowieka, stworzonego na obraz Boga i obowiązek sprawowania władzy w służbie każdego członka społeczeństwa bez wyjątku, poczynając od najsłabszych i bezbronnych”.
Na zakończenie spotkania odbył się koncert w wykonaniu solistów i zespołów ukraińskich.
24 czerwca 2001 r. w niedzielny poranek na lotnisku Czajka pod Kijowem razem z Papieżem Mszę św. celebrowało 700 kapłanów, a wśród nich przeszło 300 kardynałów i biskupów.
24 czerwca w godzinach popołudniowych Jan Paweł II spotkał się w nuncjaturze apostolskiej z członkami Synodu Biskupów Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego i biskupami Ukraińskiej Konferencji Biskupów Rzymskokatolickich. W przemówieniu skierowanym do nich Papież mówił o potrzebie dialogu i wzajemnego szacunku: „Od jakości tych stosunków zależy jakość dzieła ewangelizacji. Jedynym współzawodnictwem wśród was niechaj będzie rywalizacja we wzajemnym pobudzaniu się w dążeniu do świętości”.
Ojciec Święty wspomniał, że stosunki pomiędzy oboma obrządkami w okresie prześladowań były przykładne i stanowiły mocną przesłankę dla obecnego pomyślnego rozkwitu. Papież również mocno zaakcentował potrzebę należnej formacji licznych powołań, a zwłaszcza dialogu ekumenicznego, który powinien być „nieodzownym priorytetem”. „Podział Kościołów na różne wyznania stanowi jedno z największych wyzwań naszych czasów” – powiedział Ojciec Święty.
Spotkanie z przedstawicielami Ukraińskiej Rady Kościołów
Ten sam akcent współpracy ekumenicznej dominował na spotkaniu z przedstawicielami Ukraińskiej Rady Kościołów, jakie odbyło się jeszcze tego samego dnia wieczorem w filharmonii. „Gwałtowne prześladowanie komunistyczne nie potrafiło wyrwać z duszy narodu ukraińskiego pragnienia Chrystusa i jego Ewangelii, ponieważ ta wiara należała do jego historii i samego jego życia” – mówił Papież. Potem dodał: „Niech Bóg wam pomaga patrzeć wspólnie na szlachetne początki waszego narodu. Niech wam pomoże odkrywać mocne racje pełnej szacunku i odważnej drogi ekumenicznej, drogi zbliżenia i wzajemnego zrozumienia, dzięki dobrej woli każdego”. „Ta współpraca jest szczególnie ważna dla dobra wspólnego przy odbudowie kraju, a zwłaszcza podstaw autentycznego humanizmu mieszkańców” – podkreślił jeszcze Papież.
Następnie zabierali głos przedstawiciele różnych wyznań chrześcijańskich, a także gminy żydowskiej i muzułmańskiej. Nieobecny był metropolita Włodzimierz z Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego. Spotkanie zakończył występ chóru. Jeszcze późnym wieczorem Jan Paweł II udał się na cmentarz w Bykowni, zwany „małym Katyniem”. Między 1937 a 1941 rokiem zginęło tam około 100-150 tys. ludzi zamordowanych przez komunistów. Wśród ofiar jest ok. 7 tys. Polaków. Do 1989 r. utrzymywano, że zbrodni tej dokonali hitlerowcy. Ojciec Święty po cichej modlitwie pobłogosławił to miejsce i odmówił wspólnie z towarzyszącymi mu duchownymi modlitwy za zmarłych.
„Aby wszyscy jedno byli”
W poniedziałek 25 czerwca rano Jan Paweł II udał się ponownie na lotnisko Czajka, aby tym razem uczestniczyć we Mszy św. w obrządku wschodnim. Przy słonecznej pogodzie zgromadziło się blisko 100 tys. wiernych. Według rzecznika Stolicy Apostolskiej Joaquina Navarro-Vallsa dwie trzecie zgromadzonych na lotnisku stanowili prawosławni, i to w większości z patriarchatu moskiewskiego. Byli też pielgrzymi z Białorusi, ze Słowacji i z Polski – można było to zauważyć po licznych transparentach. Papieża przybywającego w papamobile witano niezwykle gorąco.
Mszy św. z liturgii św. Jana Złotoustego przewodniczył zwierzchnik ukraińskich grekokatolików, metropolita Lwowa kard. Lubomyr Huzar, uczestniczył również kard. Marian Jaworski, metropolita lwowski obrządku łacińskiego oraz cała świta papieska i wielu gości. Papieża przywitał greckokatolicki egzarcha Kijowa-Wyszogrodu abp Wasyl Metwit. Swoje przemówienie zakończył prośbą o zstąpienie Ducha Świętego, nawiązując do słów Papieża wypowiedzianych w Polsce w 1979 r.
Myślą przewodnią homilii Ojca Świętego była ponownie modlitwa Chrystusa z Wieczernika o jedność: „Aby wszyscy byli jedno”.
Swą myśl Papież głęboko uzasadniał ustanowieniem Eucharystii, obecnością Zmartwychwstałego w Wieczerniku, a zwłaszcza tajemnicą Zesłania Ducha Świętego w Wieczerniku. Potem nawiązał do liturgii, odprawiającej się w obrządku wschodnim: „W nowym człowieczeństwie zrodzonym z Ojcowskiego serca, mającym za swoją głowę Chrystusa i żyjącym dzięki darom Ducha Świętego, istnieje wiele tradycji, obrządków, dyscyplin kanonicznych, które nie szkodząc jedności ciała Chrystusa, wzbogacają je o dary otrzymane przez każdego. Ustawicznie powtarza się w niej cud Pięćdziesiątnicy: w jedności zrodzonej z Wysoka ludzie rożnych języków, tradycji i kultur czują się zjednoczeni w wyznawaniu jednej wiary”.
Następnie Jan Paweł II nawiązał do aktualnej sytuacji Ukrainy i potrzeby – cytując metropolitę Andrzeja Szeptyckiego – „budowania własnego domu”: „Od dziesięciu lat kraj ten jest państwem wolnym i niezależnym. To dziesięciolecie wykazało, że pomimo pokus związanych z przestępczością i korupcją jego duchowe korzenie są mocne. Moim serdecznym życzeniem jest, aby Ukraina nadal karmiła się ideałami moralności osobistej, społecznej i kościelnej służby dobru wspólnemu, uczciwości i ofiary, nie zapominając o darze dziesięciu Przykazań. Dzisiaj pragniemy duchowo powrócić do Wieczernika, aby lepiej zrozumieć rację jedności i misji, które dotąd nad brzegami Dniepru kierowały krokami nieustraszonych heroldów Ewangelii, ażeby wśród mnóstwa języków nie zabrakło języka mieszkańców Rusi”. Kiedy Ojciec Święty na koniec homilii wyraził życzenie: „Niechaj chrześcijanie trzeciego tysiąclecia ukażą się światu z jednym sercem i jedną duszą” – rozległ się długotrwały aplauz wszystkich uczestniczących w tej liturgii.
Liturgii towarzyszyły piękne śpiewy chorału bizantyjskiego. W czasie gdy udzielano Komunii św., przy ołtarzu pokazano inscenizację, ukazującą przyjęcie chrześcijaństwa przez księcia Włodzimierza.
Po Mszy św. Jan Paweł II udał się na położone nieopodal lotniska miejsce upamiętniające męczeństwo zamordowanych w Babim Jarze. Pochowano tam ok. 120 tys. osób, w większości Żydów. Wizyta w Babim Jarze nie była przewidziana w oficjalnym programie. Punkt ten został dodany na prośbę Papieża. Przy pomniku Ojciec Święty spotkał się z przewodniczącym ukraińskich Żydów rabinem Jakowem Bliechem i odmówił modlitwy za zmarłych.
Odlot do Lwowa
Wracając na obiad do nuncjatury, Jan Paweł II zatrzymał się jeszcze na krótko w kościele św. Aleksandra, odzyskanym dopiero w 1990 r. po zamknięciu go przez komunistów w 1937 r. Miał tam siedzibę Instytut Naukowego Ateizmu. Papież pomodlił się przed tabernakulum i spotkał się z małą grupą parafian.
Po obiedzie i odpoczynku w drodze na lotnisko Borisol Papież zatrzymał się też jeszcze przy kościele św. Mikołaja, gdzie mieści się nadal sala koncertowa muzyki organowej, ale pozwala się wspólnocie katolickiej na regularne nabożeństwa. Duszpasterzami parafii są Misjonarze Oblaci Maryi Niepokalanej. Tu również ze względu na bezpieczeństwo do wnętrza wpuszczono tylko księży i siostry zakonne. Ojciec Święty pomodlił się przed Najświętszym Sakramentem, przywitał się z obecnymi, wszystkich pobłogosławił i udał się na lotnisko, żegnany przez licznie zebranych parafian, którym pozwolono stanąć po drugiej stronie ulicy Czerwonoarmiejskiej, przy której znajduje się Kościół.
Mapka Ukrainy
Inne artykuły o Ukrainie
Przemówienie powitalne Papieża
na międzynarodowym lotnisku Boryspol w Kijowie
Panie Prezydencie
Szanowne Władze i Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Czcigodni Bracia w Biskupstwie,
Najdrożsi Bracia i Siostry!
Szanowne Władze i Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Czcigodni Bracia w Biskupstwie,
Najdrożsi Bracia i Siostry!
1. Długo czekałem na tę wizytę i żarliwie się modliłem, by mogła się ona odbyć. Wreszcie, z głębokim wzruszeniem i radością mogłem ucałować ukochaną ziemię Ukrainy. Dziękuję Bogu za dar, który dziś jest mi dany.
Historia zachowała imiona dwóch papieży, którzy w zamierzchłej przeszłości dotarli do tych miejsc: św. Klemensa I pod koniec I wieku i św. Marcina w połowie VII wieku. Zostali oni zesłani na Krym, gdzie zmarli jako męczennicy. Ich obecny następca natomiast przybywa do was w atmosferze radosnego powitania. Pragnie on odbyć pielgrzymkę do sławnych świątyń Kijowa, kolebki chrześcijańskiej kultury całego europejskiego Wschodu.
Przybywam do was, drodzy obywatele Ukrainy, jako przyjaciel waszego szlachetnego kraju. Przybywam jako brat w wierze, aby uściskać tak licznych chrześcijan, którzy pośród najsroższego ucisku wytrwali w wierności dla Chrystusa. Przybywam kierowany miłością, aby wszystkim synom tej ziemi, Ukraińcom o wszelkiej przynależności kulturalnej i religijnej, wyrazić moją serdeczną przyjaźń.
2. Pozdrawiam cię, Ukraino, odważny i wytrwały świadku wierności wartościom wiary. Ileż wycierpiałaś, walcząc w trudnych chwilach o wolność wyznawania wiary!
Przychodzą mi na myśl słowa apostoła św. Andrzeja, który, według tradycji, powiedział, że widzi, jak na wzgórzach Kijowa zajaśnieje chwała Boża. I to właśnie stało się po wiekach wraz z chrztem księcia Włodzimierza i jego ludu. Lecz wizja, którą miał apostoł, nie dotyczy jedynie waszej przeszłości; jej światło przyświeca również przyszłości kraju. Oczyma serca bowiem zdaję się widzieć, jak nad tą błogosławioną Ziemią jaśnieje nowe światło: światło, które wyłoni się z potwierdzenia wyboru poczynionego w owym roku 988, kiedy Chrystus został tutaj przyjęty jako "Droga, Prawda i Życie" (por. J 14,6).
3. Jeżeli dzisiaj mam radość przebywania tu pośród was, zawdzięczam to zaproszeniu złożonemu mi czy to przez Pana, Panie Prezydencie Leonidzie Kuczmo, czy przez wszystkich was, czcigodni Bracia w Biskupstwie obu tradycji, wschodniej i zachodniej. Jestem wam żywo wdzięczny za ten uprzejmy gest, który pozwolił mi jako następcy apostoła Piotra po raz pierwszy stanąć na ziemi tego kraju.
Wdzięczność moją kieruję najpierw do Pana, Panie Prezydencie, za gorące przyjęcie i uprzejme słowa, które do mnie przed chwilą Pan skierował także w imieniu wszystkich swoich rodaków. W Pańskiej osobie chciałbym pozdrowić całą ludność Ukrainy, gratulując jej odzyskania niezależności i dziękując Bogu, iż dokonało się to bez przelewu krwi. Z mojego serca wypływa życzenie, ażeby Państwo Ukraińskie podążało tą drogą pokoju dzięki zgodnemu wkładowi różnych grup etnicznych, kulturalnych i religijnych! Bez pokoju niemożliwa jest zgodna i trwała pomyślność.
4. Kieruję moje podziękowania do was, czcigodni Bracia Biskupi Kościoła grekokatolickiego i Kościoła rzymskokatolickiego. Zachowywałem w sercu wasze ponawiane zaproszenia do odwiedzenia Ukrainy i jestem bardzo szczęśliwy, że wreszcie mogę na nie odpowiedzieć. Z radością wybiegam myślą ku różnym okazjom, kiedy będziemy mogli w najbliższych dniach spotkać się zjednoczeni na modlitwie do Chrystusa, naszego Pana. Już teraz pozdrawiam serdecznie waszych wiernych. Jakże ogromny ciężar cierpień musieliście dźwigać w minionych latach! Ale teraz okazujecie entuzjazm i reorganizujecie się, szukając światła i pociechy w waszej chwalebnej przeszłości. Zamierzacie nadal z odwagą angażować się w szerzenie Ewangelii, światła prawdy i miłości dla każdej istoty ludzkiej. Odwagi! To postanowienie przynosi wam zaszczyt i z pewnością Pan nie poskąpi wam łaski, byście mogli je wypełniać.
5. Jako pielgrzym pokoju i braterstwa ufam, że zostanę przyjęty przyjaźnie także przez tych, którzy, chociaż nie należą do Kościoła katolickiego, mają serce otwarte na dialog i współpracę. Pragnę ich zapewnić, że nie przybyłem tutaj z zamiarami prozelityzmu, lecz aby świadczyć o Chrystusie wraz ze wszystkimi chrześcijanami każdego Kościoła i Wspólnoty kościelnej, i aby zaprosić wszystkich synów i córki tej szlachetnej ziemi do skierowania spojrzenia ku Temu, który swoje życie oddał dla zbawienia świata.
W tym duchu serdecznie pozdrawiam przede wszystkim najdroższych prawosławnych Braci w biskupstwie, mnichów, kapłanów i wiernych, którzy stanowią większość obywateli tego kraju. Z radością przypominam, że stosunki między Rzymem a Kościołem Kijowa w biegu historii cechowały świetlane okresy: patrząc na nie, czujemy się wezwani do oczekiwania w przyszłości coraz większego zrozumienia w drodze ku pełnej jedności.
Były także, niestety, smutne okresy, w których ikona miłości Chrystusa została przyćmiona: padając przed wspólnym Panem, wyznajemy nasze winy. Prosząc o przebaczenie błędów popełnionych w odległej i niedawnej przeszłości, zapewniamy z naszej strony o wybaczeniu wycierpianego przez nas zła. Najżywszym życzeniem, które wypływa z naszego serca jest to, ażeby dawne błędy nie powtórzyły się w przyszłości. Mamy być świadkami Chrystusa, być nimi razem. Pamięć przeszłości nie powinna być dzisiaj przeszkodą do wzajemnego poznania, które by sprzyjało braterstwu i współpracy. Świat szybko się zmienia: to, co wczoraj było nie do pomyślenia, dzisiaj znajduje się w zasięgu ręki. Chrystus zachęca nas wszystkich do ożywienia w sercu uczucia braterskiej miłości. Czyniąc z miłości dźwignię, można z pomocą Bożą przemienić świat.
6. Moje pozdrowienie kieruję wreszcie do wszystkich innych obywateli Ukrainy. W różnorodnej przynależności religijnej i kulturalnej, najdrożsi Ukraińcy, istnieje element, który was jednoczy: uczestnictwo w tych samych kolejach historycznych, w tych samych nadziejach i rozczarowaniach.
W ciągu wieków naród ukraiński przeżył bardzo ciężkie i wyniszczające próby. Jak nie wspomnieć, choćby z dopiero co minionego stulecia, plagi dwóch wojen światowych, powtarzających się klęsk głodu, straszliwych klęsk żywiołowych, bardzo smutnych wydarzeń, które pozostawiły za sobą miliony zmarłych? W sposób szczególny pod uciskiem totalitarnych reżimów, jak komunistyczny i nazistowski, naród narażony był na niebezpieczeństwo utraty własnej tożsamości narodowej, kulturalnej i religijnej, przeżył zdziesiątkowanie swej elity intelektualnej, która jest stróżem spuścizny obywatelskiej i religijnej narodu. Wreszcie nastąpił wybuch radioaktywny w Czernobylu, z jego dramatycznymi i bezlitosnymi następstwami dla środowiska i życia tylu ludzkich istot. Lecz właśnie wtedy rozpoczęła się zmiana na lepsze. To apokaliptyczne wydarzenie, które spowodowało, że wasz kraj zrezygnował z broni nuklearnych, pobudziło także obywateli do energicznego przebudzenia, inspirując ich do wkroczenia na drogę odważnej odnowy. Trudno jest wyjaśnić zwykłymi ludzkimi siłami epokowe zmiany ostatnich dwóch dziesięcioleci. Lecz niezależnie od interpretacji, którą próbuje się im nadać, jest pewne, że z tych doświadczeń zrodziła się nowa nadzieja. Ważną jest rzeczą, by nie rozwiały się nadzieje, które teraz tętnią w tylu sercach, zwłaszcza młodych. Jest rzeczą pilną, aby przez wkład wszystkich rozwijać w miastach i wsiach Ukrainy rozkwit nowego autentycznego humanizmu. Takie marzenie wyraził wasz wielki poeta Taras Szewczenko w słynnym tekście:
...nie będzie już nieprzyjaciół, lecz będzie dziecko, będzie matka, będą ludzie na ziemi!".
7. Obejmuję was wszystkich, najdrożsi Ukraińcy, od Doniecka do Lwowa, od Charkowa do Odessy i Symferopolu! W słowie Ukraina jest przypomnienie wielkości waszej Ojczyzny, która przez swoją historię świadczy o swoim szczególnym powołaniu jako granica i brama między Wschodem i Zachodem. W ciągu wieków ten kraj był uprzywilejowanym skrzyżowaniem różnych kultur, punktem spotkania między bogactwami kulturalnymi Wschodu i Zachodu.
Ukraina ma wyraźnie powołanie europejskie, podkreślone także przez chrześcijańskie korzenie waszej kultury. Życzę, aby te korzenie umacniały waszą jedność narodową, zapewniając przeprowadzanym przez was reformom ożywcze soki autentycznych i zgodnych wartości. Oby ta Ziemia nadal mogła rozwijać swoją misję z dumą wyrażoną przez cytowanego przed chwilą poetę: "...Nie ma na świecie innej Ukrainy, nie ma innego Dniepru". Narodzie, który zamieszkujesz te ziemie, nie zapominaj o tym!
Z sercem przepełnionym tymi myślami stawiam pierwsze kroki w tej tak bardzo upragnionej i dzisiaj szczęśliwie rozpoczętej wizycie. Niech Bóg wam błogosławi, najdrożsi mieszkańcy Ukrainy, i strzeże zawsze waszej ukochanej Ojczyzny!
(KAI)