globus
pasek górny

AZJI - INDIE - baza artykułów

pasek dolny

Różnorodność rytów Kościoła Katolickiego w Indiach

pasek dolny

Zagadnienie to, czy pewnego rodzaju problem, nie leży w samym istnieniu tych rytów, ale w samej organizacji Kościoła. W Kerali historia powstawania Kościoła jest bardzo zawikłana. Istnieje tu Kościół Tomaszowy (czyli syryjski) rzekomo pochodzący od św. Tomasza Apostoła, oraz Kościół Łaciński, zaszczepiony do Indii przez św. Franciszka Ksawerego i Portugalczyków. Każdy z tych rytów ma swoje własne diecezje, leżące często na tym samym terenie. I tak np. w Ernakulam mamy dwa domy biskupie leżące koło siebie: syryjskiego i łacińskiego biskupa. Obydwa były powołane do istnienia przez Stolice Apostolską, ale dla innych grup katolików. Często katolików mieszkających na jednej ulicy dzieli to, że muszą „chodzić” do innych świątyń.

Ogólnie mówiąc, wszystkie trzy Kościoły występujące w Indiach (Syryjsko-Malabarski, Syryjsko-Malankarski i Łaciński) są podległe Rzymowi, ale pod innymi Kongregacjami. Katolicy należący do tych rytów są z różnych kast społecznych i żyją inaczej. Ci co podlegają pod syryjski ryt uważają się za wyżej postawionych od tych z rytu łacińskiego. To mniemanie istnieje nawet pomiędzy duchownymi i biskupami. W konsekwencji współpraca czy dialog pomiędzy poszczególnymi rytami jest trudna. Smutnym przykładem tego stanu rzeczy była niedawna decyzja biskupów Kerali o podziale seminarium duchownego na część syryjską i łacińską, mimo, że przez wiele lat istniało ono jako jedna instytucja.

Patrząc od strony doktrynalnej nie ma wielkich różnic pomiędzy tymi rytami. Rzym nie egzekwuje jedynej różnicy dogmatycznej, tzw. Filioque (czyli kwestii spornej w historii Kościoła, dotyczącej pochodzenia Ducha Św.), istniejącej w rycie syryjskim. Kościół rytu syryjskiego akceptuje zwyczaj celibatu duchownych, w odróżnieniu od Kościoła Prawosławnego czy Jakobitów. Ma też własne Prawo Kanoniczne. W Rzymie podlega on Kongregacji dla Kościołów Wschodnich. W Syryjskim Kościele (Syryjsko-Malabarskim) toczy się obecnie dyskusja pomiędzy liberalną większością, która chce zreformować swą liturgię i dostosować ją do zwyczajów zachodnich, a tradycyjną mniejszością, która wręcz przeciwnie chce powrotu do tradycyjnych rytuałów z Edessy. Rzym popiera tę ostatnią grupę, rokując nadzieję, ze stanie się ona pomostem ekumenicznym z Prawosławiem.

Dla świeckich katolików nie istnieją tego typu problemy. Często uczestniczą we mszy i nabożeństwach w innym rycie, i dziwią się często, dlaczego ich duszpasterze sankcjonują i podkreślają te niewielkie różnice pomiędzy ich rytami.

Okazuje się, ze różnorodność rytów i wyznań chrześcijańskich w Indiach nie koniecznie musi być traktowana jako problem, a raczej jako bogactwo kościoła lokalnego. Bogactwo liturgii, języków, innych tradycji i zwyczajów. To bogactwo Kościoła, który potrafi w ten sposób ogarnąć wszystkich chrześcijan. Wszyscy chrześcijanie bowiem, nie zależnie od rytu i wyznania, wierzą, ze Ewangelie przyniósł im św. Tomasz Apostoł, św. Franciszek Ksawery (16 w.) przyczynił się do rozwoju i umocnienia ich wiary, a Matka Teresa z Kalkuty pokazała jak się modlić, żyć i pracować.